Panie doktorze,

Coraz częściej słyszy się o przeszczepie własnej tkanki tłuszczowej w okolice doliny łez. Na czym dokładnie polega ten zabieg i w jaki sposób przeszczepiony tłuszcz zachowuje się z tkankami w tej okolicy? Czy efekt jest rzeczywiście trwały? Jak wygląda proces gojenia po zabiegu? W jakich przypadkach pacjent nie jest dobrym kandydatem do takiej procedury?

Pozdrawiam, Magdalena

Pani Magdaleno,

Przeszczep własnej tkanki tłuszczowej, czyli lipotransfer, to zabieg polegający na pobraniu niewielkiej ilości tkanki tłuszczowej z wybranego obszaru ciała pacjenta – najczęściej z okolicy brzucha, boczków lub kolan – a następnie jej odpowiednim przygotowaniu i podaniu w miejsce wymagające korekcji objętości i regeneracji. W przypadku okolicy dolnej powieki zabieg ten stosuje się przede wszystkim w celu poprawy tzw. doliny łez, czyli zagłębienia pomiędzy dolną powieką a policzkiem, które z wiekiem może się pogłębiać i powodować wrażenie zmęczonego spojrzenia. Pobrana tkanka tłuszczowa jest podawana bardzo cienkimi kaniulami w niewielkich ilościach. Część przeszczepionych komórek tłuszczowych ulega wchłonięciu w pierwszych tygodniach po zabiegu, natomiast ta część, która się przyjmie, może pozostać w tkankach na wiele lat. Właśnie dlatego lipotransfer uznawany jest za metodę o potencjalnie długotrwałych efektach. Okolica oka jest jednak obszarem bardzo delikatnym i wymagającym dużej precyzji. Pełna stabilizacja efektu następuje po kilku tygodniach, gdy przeszczepiona tkanka ulegnie integracji z otaczającymi strukturami. Nie każdy pacjent jest jednak odpowiednim kandydatem do tego typu procedury. W przypadku znacznej wiotkości skóry powiek, obecności przepuklin tłuszczowych lub dużych worków pod oczami lepszym rozwiązaniem może być chirurgiczna plastyka powiek. W tym przypadku znaczenie ma prawidłowa kwalifikacja pacjenta oraz doświadczenie operatora, ponieważ okolica oka wymaga szczególnej ostrożności i bardzo precyzyjnej techniki podania.

Pozdrawiam,

dr n. med. Piotr Zawodny

Doktorze,

Zabiegi laserowe są często polecane w terapii przebarwień skóry. W jaki sposób laser działa na melaninę i czy możliwe jest całkowite usunięcie przebarwień? Ile zabiegów zazwyczaj potrzeba, aby uzyskać widoczny efekt oraz czy istnieje ryzyko nawrotu zmian pigmentacyjnych po zakończeniu terapii?

Pozdrawiam, Katarzyna

Pani Katarzyno,

Zabiegi laserowe stosowane w leczeniu przebarwień opierają się na zjawisku selektywnej fototermolizy. Oznacza to, że energia światła o określonej długości fali jest pochłaniana przez melaninę – barwnik znajdujący się w komórkach skóry odpowiedzialny za jej kolor. W wyniku absorpcji energii dochodzi do uszkodzenia komórek zawierających nadmiar pigmentu, który następnie jest stopniowo usuwany przez naturalne procesy regeneracyjne organizmu. W praktyce prowadzi to do stopniowego rozjaśniania przebarwień i wyrównania kolorytu skóry. Należy jednak pamiętać, że skuteczność terapii zależy od rodzaju przebarwienia. Inaczej reagują zmiany posłoneczne czy soczewicowate, a inaczej przebarwienia hormonalne, takie jak melasma, które mają tendencję do nawrotów. Liczba zabiegów jest uzależniona od głębokości oraz charakteru zmiany pigmentacyjnej, ale zazwyczaj konieczne jest wykonanie serii kilku procedur w odpowiednich odstępach czasowych. W wielu przypadkach laser pozwala znacząco rozjaśnić przebarwienia, jednak utrzymanie efektów wymaga również właściwej pielęgnacji skóry i przede wszystkim konsekwentnej ochrony przeciwsłonecznej. Promieniowanie ultrafioletowe jest bowiem jednym z głównych czynników stymulujących powstawanie nowych przebarwień, dlatego nawet po skutecznej terapii laserowej możliwe jest pojawienie się zmian pigmentacyjnych w przyszłości. Z tego względu kompleksowe leczenie przebarwień obejmuje nie tylko zabiegi w gabinecie, ale również odpowiednio dobraną pielęgnację domową oraz codzienne stosowanie filtrów przeciwsłonecznych.

Pozdrawiam,

dr n. med. Piotr Zawodny

 

Prestiż  
Kwiecień 2026